„Szaleństwo” zadań domowych. Czy na pewno chodzi o dzieci?

Opublikowany: 2015/11/20
Tagi: , ,

Rozgorzała ostatnio w mediach dyskusja na temat zbyt dużej ilości zadań, które dzieci szkolne otrzymują do domu.

Jestem zdziwiona, że ten temat ma tak wielu zwolenników….

Nie rozumiem. Czy szkoła, jak również rodzice nie powinni przekazywać wiedzy, uczyć pracowitości, budować poczucie własnej wartości, kształtować samodzielność?
Czy zadawanie dzieciom zadań do domu jest faktycznie takie złe?

Mówię  tutaj o klasach początkowych.
Ludzie wytaczają argumenty: „Nie mam czasu odrabiać z dziećmi zadań” czy „Nie posiadam wykształcenia, aby uczyć dziecko w domu”…

Powiedzmy sobie szczerze, aby odrobić zadanie z drugoklasistą nie trzeba mieć ukończonych studiów czy mieć tytuły naukowe.

Kiedy dzieci są  już dorosłe, wymagamy od nich, aby „przenosiły góry”, aby były niezawodne, doskonale radziły sobie w życiu, były zorganizowane.
Kiedy mają się tego nauczyć, jeśli odbieramy im możliwość i szansę na doświadczenia.

Jeśli w tym czasie nauczymy je samodzielności w nauce, w wyższych klasach dzieciaki będą zorganizowane i dumne z siebie, że nie potrzebują pomocy.

Moim zdaniem dzieci powinny otrzymywać do zrobienia prace domowe, bo:

  • tylko w ten sposób utrwalą wiedzę
  • nauczą się uczyć i szukać potrzebnych informacji, co w przyszłości będzie niezbędne
  • nauczą się organizacji pracy, co również w dorosłym życiu się przyda
  • nauczą się obowiązkowości oraz dyscypliny
  • nauczą się planowania

Dzieci zdążą pograć w piłkę i zrobić zadanie.
Na spokojnie, dajmy im tylko szanse i pomóżmy w organizacji.

Zdaję sobie sprawę, iż nam rodzicom ciężko jest znaleźć chwilę, aby usiąść z dzieckiem i odrobić zadanie.

Zmobilizujmy się jednak dla dobra dziecka.

Ten czas szybko minie i będzie nam jeszcze brakować brzdąców, które szarpią nas za rękaw  i mówią „mamo/tato chodź i pomóż”…

Magdalena Ściepko

Corson.pl - doradztwo w karierze

Dodaj komentarz