Pracodawca nie lubi, gdy kandydat….

Opublikowany: 2014/05/16
Tagi: , ,

No właśnie czego nie lubi rekruter/pracodawca?

Pracownicy HR, szczególnie ci którzy prowadzą wiele projektów jednocześnie, są osobami niezwykle zajętymi.
Kalendarz to ich podstawowe narzędzie pracy, bez którego nie byliby w stanie zaplanować swojej pracy, a tym samym zakończyć procesów rekrutacyjnych z powodzeniem.

niebieski

Szanujmy swój czas na wzajem.

Jeśli nie możesz przyjść na spotkanie na określoną godzinę, zadzwoń, a nie przychodź później bez uprzedzenia.

Jeśli rezygnujesz z oferty, zadzwoń i powiedz, że nie jesteś zainteresowany dalszą rekrutacją na to stanowisko.

Jesteś chory, zadzwoń…

Nie możesz…bo coś…zadzwoń…

Niestety wielu kandydatów robiąc tak, nie wie, że w ten sposób zamyka sobie drogę do innych rekrutacji u tego samego pracodawcy.

Taki kandydat nie jest traktowany poważnie i w konsekwencji trafia na czarna listę.

A tego chyba nie chcesz?

Mieliście taką sytuację?

 

Magdalena Ściepko

Corson.pl - doradztwo w karierze

5 komentarzy do "Pracodawca nie lubi, gdy kandydat…."

  • Widzę, że nie macie dobrych wspomnień z poszukiwania pracy..Faktycznie mogłoby być lepiej w tej sferze. Niestety kandydat tego nie zmieni. To co może zrobić to wziąć sprawę w swoje ręce. Jesli w ciągu tygodnia po spotkaniu z pracodawcą nikt do was nie dzwonić, sami to zróbcie. Zorientujcie się na jakim etapie jest rekrutacja..
    Macie inne sprawdzone sposoby na współpracę z rekruterem/pracodawcą?

  • Szkoda tylko, że nie zawsze działa to w dwie strony. Jestem bardzo punktualna, niestety wilu rekruterów w moim przypadku nie było i nawet nie wyrażali skruchy. Dodatkowo zero odzewu w sprawie dalszych postępowań: „zadzwonimy w przyszłym tygodniu” – niewielu dzwoni….

  • W taki sposób właśnie zamknąłem sobie drogę do super firmy, na której mi zależało. Nie mgłem przyjść na rozmowę w wyznaczonym terminie i nie zadzwniłem. Kilka dni później zadzwniłem, rekrutacja nie była już aktualna, a haerka powiedziała, że poszukują odpowiedzialnych pracowników…dała mi w ten sposób do zrozumienia, że moje zachowanie było szczeniackie….fakt byłem wtedy na poczatku kariery, ale zapamiętałem tą naukę na całe życie..

Dodaj komentarz