Rekruter Gaduła – sygnał ostrzegawczy dla kandydata

     

Opublikowany: 2014/06/06
Tagi: , ,

Spotkaliście kiedykolwiek REKRUTERA – GADUŁĘ?

Czy w ogóle warto się nad tym zastanawiać?
CHCE SOBIE POGADAĆ – OK…nie będę mu przerywał.

  • Przecież nie chcę być postrzegany, jako osoba nietaktowna.
  • Nie będę wbijał „kija w mrowisko” – jeśli „mówi” i nie zadaje pytań, to jest dobrze, jestem na wygranej pozycji.
  • Być może na drugim etapie firma będzie zadawać konkretne pytania, a teraz rozmowa z założenia ma przebiegać bardziej ogólnie.

W wielu przypadkach niestety nie jest tak różowo.

Rekruter podejmuje rozmowę i jeśli widzi, że kandydat nie jest „chętny” do konwersacji, zaczyna sam więcej mówić.

To zachowanie automatyczne i podświadome.
Nie daj boże sam będzie zadawał pytania i sam na nie odpowiadał.

Wówczas powinien to być dla ciebie SYGNAŁ OSTRZEGAWCZY.

Dlaczego?

Gdyż pracodawcy szukają osób:

– aktywnych
– zaangażowanych
– potrafiących uargumentować swój punkt widzenia
– otwartych
– potrafiących dyskutować, włączyć się do rozmowy
– nie bojących się oceny

I jeśli nie włączasz się do rozmowy lub nie słuchasz aktywnie, będziesz postrzegany zupełnie odwrotnie.

Jeśli ubiegasz się co najmniej o stanowisko specjalistyczne to pamiętaj, że warto AKTYWNIE BRAĆ UDZIAŁ W ROZMOWIE.

Przerwij rekruterowi, jeśli uważasz, że teraz twoja kolej. Na rozmowie rekrutacyjnej z pewnością powinieneś mówić więcej nić pracodawca.

ROZMOWĘ REKRUTACYJNĄ POTRAKTUJ JAK ROZMOWĘ HANDLOWĄ, BIZNESOWĄ.

Dlatego nie obawiaj się, że rekruter oceni cię negatywnie, kiedy włączysz się do rozmowy.

Wręcz przeciwnie, doceni to, potraktuje cię jako partnera w biznesie.

Przerwij, ale z głową i w odpowiednim momencie…

 

Powodzenia!

Magdalena Ściepko

Corson.pl - doradztwo w karierze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *